O strzykaniu mlekiem

Do upiornych Dzieciątek już się trochę przyzwyczaiłam i z radością zbieram je do kolekcji, wypatrując w każdym muzeum. Jednak majowa wizyta w Prado (2017 r.) przyprawiła mnie o nowe zdumienie. W którymś momencie znalazłam się w sali, gdzie na obrazach mleko strzelając z piersi Matki Boskiej, ostrym strumieniem trafiało wprost do ust nadstawionych przez zakonnika. Nie wolno było robić zdjęć, a temat dla mnie był nowy i postanowiłam zgłębić go później.

Wizerunki karmiącej Madonny znane i popularne są od dawna. We współczesnych dyskusjach przywołuje się je choćby wtedy, gdy mowa jest o karmieniu piersią w publicznych miejscach. I nie ma w tym niczego kontrowersyjnego. Jesteśmy ssakami i jest to naturalne, że dziecko ssie. Ale co na obrazie robi starszy facet? Myślenie oparte na stereotypach zaczyna szaleć. Zdrożne marzenia? Czy totalne zdziecinnienie?

Bardzo byłam ciekawa głębszej idei, która chyba jednak musiała stać za tym tematem. Obraz, o którym mowa, namalował Alonso Cano w latach 1657-1660. Jest duży, ma 267 na 185 cm. Przedstawiony na nim św. Bernard żył w XII wieku i należał do zakonu cystersów. Jako wielce pobożny zakonnik wymodlił sobie, jak jedne legendy podają, okazanie macierzyńskiej miłości przez Matkę Bożą, a jak inne twierdzą, uzdrowienie infekcji oczu lub ust. W znaczeniu symbolicznym ten znak miłości matki miał obdarzyć go mądrością i jasnowidzeniem. Wyleczenie infekcji mogło być przenośnią „przejrzenia na oczy”.

W każdym razie temat ten na obrazach przetrwał tylko/aż do początku baroku. Potem został uznany za niewłaściwy i jakoś nie dziwię się, bo mógł budzić kontrowersje. Tutaj kilka malarskich wersji tej wizji.